Zimowe spotkanie szybowników – Leszno 22 stycznia 2011

Spotkanie_leszno_2011_02

Kolejny raz spotkała się Szybowcowa Rodzina. Tak w skrócie można by oddać atmosferę, jaka zapanowała na lotnisku w Lesznie w dniu 22 stycznia 2011. Już w piątek zaczęli zjeżdżać pierwsi piloci z całej Polski. Sobotni poranek przywitał nas przebłyskami słońca i lekkim mrozem . To pozwoliło na zorganizowanie lotów. A było na czym polatać bowiem na płycie lotniska pojawiło się najnowsze „dziecko” firmy Schempp Hirth – dwumiejscowy szybowiec Arcus. Istniała także możliwość wykonania KTP na szybowcu Puchacz. Dzięki dobrej frekwencji nasz egzaminator – Jurek Kulig spędził w powietrzu prawie trzy godziny, marznąc przy tym co nie co.??

Kto chciał przy jednej okazji zaliczyć badania lotniczo-lekarski mógł skorzystać z oferty GOBLL, którego lekarze specjalnie przyjechali do Leszna by badać pilotów. O godzinie 15.00 rozpoczęła się konferencja lotnicza. Na wstępie wspomnieliśmy sylwetkę Tadeusza Rejniaka. Chyba wszyscy, którzy bujali i nadal bujają pod cumulusami pamiętają jego doskonałą książkę „Medale na Chmurach”. To dzięki tej lekturze wielu z nas zachorowało na szybownictwo. Specjalną modlitwę wygłosił Tomek Sielicki. Po minucie ciszy swój pierwszy wiersz przeczytała Anna Magdalena Mróz. Ten pierwszy był w poważnym tonie, kolejne wiersze, wplatane pomiędzy obrady wywoływały na ustach pilotów pogodny uśmiech. Bowiem tym razem Nasza Lotnicza Poetka przygotowała serię fraszek: lekkich, pogodnych, a czasem nawet pikantnych. W interpretacji autorki nabierały dodatkowego blasku. Pierwszym referentem był wielokrotny mistrz świata i Europy – Janusz Centka. W oparciu o swój dorobek uczył jak latać w warunkach klubowych, jak nie marnować każdego dnia, jak się rozwijać w sporcie szybowcowy. Następnie trener kadry narodowej Jacek Dankowski ocenił miniony sezon szybowcowy. Był on szczególny bowiem przyniósł ogromne sukcesy polskim pilotom. Dzięki takim osiągnięciom jak tytuł Mistrza Świata w wyścigach szybowcowych Sebastiana Kawy, jak jego tytuł Mistrza Świata w klasie standard, jak doskonałe zwycięstwo Zbyszka Nieradki w Szybowcowych Mistrzostwach Świata w klasie 18-metrowej i brązowy medal Karola Staryszaka w tej samej klasie, jak w końcu doskonała postawa pozostałych reprezentantów, polski zespół szybowcowy zajmuje obecnie drugie miejsce w rankingu IGC wyprzedzając takie potęgi jak Francja czy Wielka Brytania. Następnie nastąpiła seria wręczania nagród. A było kogo nagradzać bowiem w tym roku sypnęło przelotami 1000 km !!! Za najdłuższy przelot w minionym roku, prezes Aeroklubu Polskiego uhonorował specjalnym pucharem Zbyszka Nieradkę. Nie zabrakło wyróżnień dla Zdzisława Bednarczuka. Kto śledził jego wieloletnie starania by pokonać magiczną odległość tysiąc kilometrów ten nie ma wątpliwości jak bardzo nagrody należały się Zdzichowi. Zwycięzcą szybowcowego Pucharu Polski został Krzysztof Łuniewski, triumfatorem pucharu Bittnera – Tadeusz Jacniacki. Były nominacje do Szybowcowej Kadry Narodowej. Były miłe nagrody dla kolegów, którzy wsparli juniorów.

Po przerwie przenieśliśmy się w zupełnie inne rejony świata. Najpierw Adam Czeladzki opowiedział o wyprawie do Gariep Dam (RPA). W tym roku z afrykańskiej przygody skorzystało 14 pilotów. Tylko nienajlepsza pogoda nie pozwoliła na wykonywanie tych najdłuższych lotów. Ogromnie cieszy natomiast wzrastająca forma zdrowotna Adama. Z każdym miesiącem czyni postępy. BRAWO ADAM !!! Tylko tak dalej. Następnie Wojtek Kos przedstawił relację z fantastycznej wyprawy do Argentyny. Razem z Sebastianem Kawą pokonywał ogromne dystanse z prędkością niewiarygodną: 1000 km w niecałe pięć godzin !!! Tak tak to nie Prima Aprilis. I w końcu przelot 2000 km. Zdjęcia i filmy otworzyły przed nami zupełnie inny świat. Na koniec Radek Górzeński opowiedział o wyprawie do Australii. Teren bardziej przychylny dla normalnego pilota, a latanie urocze. Wystąpienia kolegów wzbudziły ogromne zainteresowanie. Pytaniom nie było końca. A mnie się serce radowało, że po 10 latach, gdy samotnie podejmowałem próby zimowych lotów w gorących krajach, polscy piloci coraz śmielej ruszają w świat by nie marnować czasu na długie zimowe wieczory przy kominku.

Po przerwie przenieśliśmy się na krajowe podwórko. Burzliwą dyskusję na temat przyszłości szkół szybowcowych poprowadził prezes Aeroklubu Polskiego Włodzimierz Skalik. Temperatura dyskusji sięgała tych które były udziałem kolegów latających w ciepłych krajach. Nie dziw więc, że by opadły emocje trzeba je było schłodzić symbolicznym łykiem zimnego piwa. Restauracja do późnych godzin wieczornych, a może lepiej powiedzieć wczesnych porannych, pozwalała na długie Polaków rozmowy. Było miło, ciekawie i bardzo wesoło. Wśród planów na ten sezon nie zabrakło tych spod znaku Gliding Team. Wszak trzech kolegów startuje w Mistrzostwach Europy (Łukasz Wójcik, Leszek Duda i Piotr Jarysz), a nasz najmłodszy – Łukasz Grabowski w Mistrzostwach Świata Juniorów. Jest więc o czym myśleć.

W niedzielny poranek ciężko było opuszczać gościnne Leszno. Słowa podziękowania należą się dyrektorowi Ryszardowi Andryszczakowi i szefowi wyszkolenia Andrzejowi Cichońskiemu. Ucałowania rączek dla Pań w recepcji i w barze. Podziękowania wszystkim Koleżankom i Kolegom, którzy zadali sobie trud i stawili się na to spotkanie rodzinne. I ja tam byłem, miód i wino piłem, a w pamięci pozostawiłem sobie słowa Adama Czeladzkiego, który ze smutna miną westchnął: „szkoda, że to już koniec, że wszyscy się rozjeżdżają?”. Nie rozjeżdżamy się Adamie, nic się nie kończy. Wszak za chwilę wypchniemy swoje białe ptaki na zieloną murawę i znów pognamy tam, hen pod chmury. Będziemy ze sobą w powietrzu i na ziemi.

Do zobaczenia już za chwilę? Jurek Kolasiński

Galeria zdjęć