Kiripotib – Flying with the Champions dzień 4

Zakończył się pierwszy turnus obozu i przylecieli kolejni piloci-uczniowie i także nowi Mistrzowie. Mi przez pierwsze kilka dni przypadło latanie ze Szwajcarem Hansem – emerytowanym pilotem linii SwissAir.

Wystartowaliśmy po godzinie 11-tej i udaliśmy się tym razem na południowy-wschód w kierunku punktu Moscow. Lecieliśmy z wiatrem na skraju tworzących się warunków, podstawa początkowo ok. 3500 m i noszenia do 3 metrów. Dolecieliśmy do końca warunków po czym udaliśmy się w drogę powrotną w kierunku Rehoboth. Po kilkudziesięciu kilometrach stwierdziliśmy z Januszem, że pogoda wygląda dużo lepiej w kierunku Botswany i skierowaliśmy się w stronę Gobabis. Od tego momentu zaczęła się dużo szybsza jazda. Podstawa przekraczała już 4000 m a noszenia dochodziły do 5 metrów. W drodze powrotnej ze wchodu Hans poczuł się gorzej i całkowicie przejąłem stery. Trafiłem dwa silne noszenia – jedno 6 m/s i drugie 4,5 m/s i dosyć szybko dolecieliśmy do Kiripotib, gdzie zdecydowaliśmy się wylądować, dwie godziny przed końcem warunków. Mimo wszystko zrobiliśmy 640 km, co jest całkiem niezłym wynikiem.

Poniżej jedno zdjęcie z dzisiejszego lotu.

DSC03062

A tutaj zagadka dla osób znających obu Panów ze zdjęcia poniżej (Bernd i Peter – to właśnie oni organizują nam latanie) – czy widzicie analogię w tych dwóch zdjęciach?

20151106_093108the-muppets-thug-life