Kiripotib – czekając na zgodę 1

Pierwszy oficjalny dzień Flying with the Champions niestety odbywa się na ziemi. Organizatorom nie udało się zdobyć zgody na latanie, z resztą żaden szybowiec z Europy jej nie posiada. Dziwny jest ten kraj, który żyje z turystyki jednocześnie zniechęcając turystów szybowcowych, którzy płacą ciężkie pieniądze, żeby tu przyjechać.

Wszyscy mają jednak nadzieję, że od poniedziałku zaczniemy robić to, po co tu przyjechaliśmy, czyli latać. Na razie organizatorzy chcą nam to jakoś zrekompensować i wymyślają wycieczki po pustyni.

Rano pojechaliśmy obejrzeć miejsca do awaryjnego lądowania w pobliżu lotniska, czyli m.in. wyschnięte jezioro.

DSC02408

Po południu wybraliśmy się na poszukiwanie gepardów.

DSC02432

Kociaków nie było, za to obejrzeliśmy z wydmy piękny zachód słońca.

DSC02471 DSC02473