Szybowcowe Mistrzostwa Świata w Lesznie 2014 – klasa 15m

08.08.2014 – Dziewiąta konkurencja

Dzisiaj poranek nie był zbyt zachęcający do lotniczych aktywności. Drobny deszczyk i grube pokrycie altocumulusa nie nastrajały optymistycznie. Szybki rzut okiem na zdjęcia satelitarne i prognozy pogody już poprawiał nastrój. Linia altocumulusa miała się odsunąć na wschód, ustępując miejsca dobrym warunkom termicznym. Pozostało jedynie zalać Dianę wodą i jechać na start!

20140806_081221[1]
Dzisiaj kolejny dzień nowości – cała trasa wyłożona na zachód i północny zachód (361 km):
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/488_15m_tsk.htm

Ciężko pisać o locie, w którym w zasadzie nie działo się nic nadzwyczajnego i nieprzewidywanego w kwestii warunków pogodowych. Odeszliśmy na trasę dość wcześnie, realizując bezpieczny wariant, uwzględniający prognozowane ryzyko pogorszenia się pogody w rejonie Gorzowa Wielkopolskiego. Warunki na pierwszych kilometrach były dalekie od oczekiwań, ale lecięliśm do przodu. W rejonie drugiego punktu zwrotnego pogoda się nie pogorszyła, ale nie było zbyt dużo połączeń umożliwiających lot po prostej przez długie kilometry. Częste krążenie nie pozwalało osiągnąć dużych prędkości przelotowych, ale spotykane noszenia były już silniejsze. Po drugim punkcie baterie zaczęły mi się wyczerpywać, musiałem wyłączyć radio, aby wystarczyło energii elektrycznej do zasilania przyrządów nawigacyjnych. Po locie okazało się, że jeden z akumulatorów jest zużyty, lub uszkodzony, gdyż jego pojemnosć znacznie odbiega od nominalnej, a drugi nie wystarczył na zasilenie wszystkich odbiorników z radiem i „muchozdrapkami” na raz. Na szczęście logger i wariometr pracowały do końca lotu.

Wyniki z dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/488_15m.htm
Wyniki łączne po dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/488_15m_tot.htm

Łukasz

07.08.2014 – Ósma konkurencja

Dzisiaj nadszedł pierwszy dzień, w którym polecimy na zachód od Leszna! Do tej pory warunki pogoowe raczej nie pozwalały na wyłożenie trasy w tych kierunkach. Task setter wyłożył na dzisiaj dla nas 313 km, z pierwszym punktem lekko na południe od Zielonej Góry:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/487_15m_tsk.htm

Warunki bardzo dobrze się rozwijały w okolicach Leszna, ale jeszcze przed startami oglądaliśmy zachmurzenie średnie w rejonie Zielonej Góry właśnie. Startowaliśmy z początku grida, więc zdecydowaliśmy się polecieć kawałek na zachód, żeby przyjrzeć się rozwojowi pogody w tamtym kierunku. Dolecieliśmy na 40 kilometr od linii odejścia. Nie widząc zbyt wielu zagrożeń wróciliśmy po bardzo dobrze pracującym szlaku. Zawróciliśmy, odeszliśmy na trasę i skierowaliśmy się pod ten sam szlak. Cały czas dość dobrze on pracował. Za Odrą warunki nieco się pogorszyły, po zaliczeniu punktu zeszliśmy dość nisko zanim udało się nam znaleźć dobre noszenia przed Lubinem. Po drugim punkcie dolatywaliśmy z Jackiem do wysoko krążącego Sebastiana, zachęcającego nas dobrymi noszeniami. Różnica wysokości powodowała jednak, że trudno było wycentrować to samo noszenie, lub po prostu niżej tych kominów już nie było. Większych problemów nie spotykaliśmy, ale mniejsze wartości noszeń nieco nas spowalniały. Dobry, silny komin trafiliśmy dopiero przed trzecim punktem zwrotnym. Wykorzystaliśmy go więc do podstawy i stamtąd, po zaliczeniu punktu i wykorzystaniu kilku chmur po drodze dolecieliśmy do lotniska.

Wyniki z dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/487_15m.htm
Wyniki łączne po dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/487_15m_tot.htm

Łukasz

06.08.2014 – Siódma konkurencja

Na dzisiaj dostaliśmy do przelecenia trasę 296 km, wyłożoną w podobnych kierunkach co wczoraj:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/486_15m_tsk.htm

Starty rozpoczęły się dość wcześnie, a warunki początkowo nie były zbyt silne, dlatego stwierdziliśmy, że spróbujemy wyczekiwać z odejściem na trasę. Było to dość trudne, bo od początku dało się zauważyć skupienie dużej ilości szybowców za każdą z naszych Dian. Gdy w trójkę spotkaliśmy się pod chmurą w pobliżu linii odejścia lataliśmy ze sporą grupą „piętnastek”. Wyglądało na to, że każdy czeka na tego pierwszego. W efekcie odeszliśmy na trasę bardzo późno, ciągle mając nadzieję, że jeszcze jest szansa na dobre warunki. Jednak już chwilę po przecięciu linii startu dało się zauważyć dość grubą warstwę cirrusa przykrywającego obszar lotu. Zacieniona ziemia nie nagrzewała się aż tak dobrze, przez co spotykane noszenia były słabe i trudne do wycentrowania. Szczególnie w peletonie szybowców, które odeszły zaraz za pierwszym „zajączkiem”. Po pierwszym punkcie zwrotnym było jeszcze trudniej, ciężko było znaleźć noszenie powyżej 1 m/s. W pewnym momencie, przed drugim punktem zwrotnym chmury znikały jedna po drugiej, a cenna wysokość topniała z każdym kilometrem. W pewnym momencie, na kilka kilometrów pzed punktem zatrzymałem się pod „chmurą ostatniej szansy”, która, jak pozostałe, także się już rozpadała. Noszenie rzędu 0.2 m/s, niska wysokość i wiatr oddalający od punktu nie wróżyły dobrze. Po zdobyciu rozsądnej wysokości postanowiłem zaliczyć punkt i odlecieć z wiatrem, w stronę lepiej oświetlonej ziemi. Niestety zabrakło mi wysokości na dolot do jakichkolwiek noszeń. Wykonałem kilka rozpaczliwych kółek na niskiej wysokości, po czym wylądowałem w polu. Po kilkunastu minutach widziałem z ziemi szybowce krążące kilka kilometrów na zachód od miejsca mojego lądowania.

20140806_180210[1]

 

20140806_180139[1]

Wyniki z dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/486_15m.htm
Wyniki łączne po dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/486_15m_tot.htm

Łukasz

03.08.2014 – Szósta konkurencja

Pisząc te słowa jadę samochodem wioząc szybowiec z pola. Dostaliśmy dość ambitną trasę – 355km:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/483_15m_tsk.htm

Oczywiście taka odległość nie jest niczym niezwykłym dla szybkich szybowców klasy 15m. Jednak niestety ogromna burza przykrywająca znaczną część trasy uniemożliwiła jej ukończenie. W dalszym ciągu byliśmy pod wpływem wilgotnej masy powietrza o dość dużym gradiencie od ziemi do wyższych partii atmosfery, co zazwyczaj tworzy ryzyko powstawania wypiętrzonych chmur i burz. Ze względu na świadomość ryzyka odeszliśmy całą trójką możliwie wcześnie na trasę. Tym razem nawet nie traciliśmy zbytnio czasu na szukanie siebie w powietrzu. Z tego powodu pierwsze kilomery leciałem w słabych noszeniach, rzadko przekraczających 1 m/s. Dopiero za Krotoszynem wleciałem pod noszącą część budującej się właśnie burzy. Okazało się, że jest to dobrze pracujący wałek tej burzy, który dawał noszenia rzędu 4 m/s. Ale za to trasa w strnę pierwszego punktu zwrotnego była już w strefie bardzo silnego opadu, co chwila rozświetlanego przez błyskawice. Jedyną rozsądną opcją było kontynuowanie lotu pod wspaniale noszącymi chmurami wałka burzowego układającego się mocno na południe od „kreski” i posiadanie nadzieji na ominięcie burzy lub na trafienie luki.

20140803_150652[1]

Dopiero mniej więcej na południe od Kępna skręciłem w lewo w kierunku punktu i wykonałem powolny przeskok skrajem burzy, w opadzie deszczu. W pewnym momencie błyskawica pojawiła się tak blisko, że wyraźnie widziałem miejsce uderzenia, w którym jeszcze chwilę po uderzeniu pioruna coś się żarzyło.

20140803_150632[1]

Przed Wieluniem doleciałem na 700 metrach do krążącego pod jeszcze w miarę ładnie wyglądającymi chmurami Sebastiana. Udało się, mamy noszenie. Tam wykręciłem maksymalną możliwą wysokość i poleciałem zaliczyć punkt zwrotny. Jacek doleciał do nas niżej, ale jego już nie zabrało. Musiał lądować jeszcze przed punktem. Trasa do drugiego punktu znajdowała się w obszarze całkowicie zacienionym przez chmury wysokie będące kowadłem ominiętej właśnie burzy. Lecąc już razem z Sebastianem próbowaliśmy przedłużyć lot krążąc w noszeniach rzędu 0.2 m/s. Ostatecznie siadłem w polu pomiędzy Wartą i Błaszkami.

20140803_195429[1]

W trakcie drogi powrotnej, kawałek za Pleszewem w stronę Jarocina spotkaliśmy bardzo przykre zdarzenie. Samochód ciągnący przyczepę szybowcową wypadł z drogi i uderzył w dom mieszkalny. Wracającymi z pola Węgrami wyskoczył na drogę pies. Kierowca chciał go ominąć i stracił panowanie nad samochodem. Na szczęście nikomu nic poważniejszego się nie stało, ale samochód i przyczepa z szybowcem bardzo mocno ucierpiały. Zatrzymaliśmy się, aby pomóc, głównie w porozumieniu pomiędzy poszkodowanymi, właścicielami domu oraz policjantami. Dopiero po 2 w nocy ruszyliśmy dalej do Leszna. Dobrze, że organizatorzy ogłosili na jutro dzień odpoczynku.

Wyniki z dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/483_15m.htm
Wyniki łączne po dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/483_15m_tot.htm

Łukasz

02.08.2014 – Piąta konkurencja

Na dzisiaj przygotowana została konkurencja obszarowa o czasie oblotu jedynie 1:30:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/482_15m_tsk.htm

Termika dzisiaj bardzo długo się wypracowywała. Wystartowałem dopiero około godziny 13:40 a i tak przez pierwszą godzinę lotu nie mogłem przekroczyć wysokości 800m nad poziom lotniska, krążąc w noszeniach rzędu 0.3 – 0.5 m/s. Dopiero po godzinie 15 zrobiła się całkiem dobra termika, choć w dalszym ciągu miałem wrażenie, że się jeszcze rozwija. Postanowiliśmy więc wyczekać do ostatniego rozsądnego momentu odejścia. Linię startu przecięliśmy około 15:40. Do pierwszej strefy układało się nam całkiem dobrze, było dużo chmur, noszenia nawet do 2 m/s po uśrednieniu. Lecięliśmy praktycznie na skraju dobrej pogody. Na południe, w rejonie gdzie znajdowały się drugi i trzeci obszar, było już praktycznie bezchmurnie, ze sporadycznie występującymi cumulusami. Dlatego też w pierwszą strefę wlecięliśmy możliwie daleko na wschód. Stamtąd doskoczyliśmy nad „elektryczny las” na północny zachód od Ostrowa, nad którym stał ostatni cumulus w kierunku drugiej strefy. Tą, a także trzecią strefę zaliczyliśmy praktycznie lecąc po prostej, z próbami krążenia w słabych noszeniach pod drobnymi kłaczkami. Dopiero na południowym skraju czwartej strefy, niedaleko Gostynia, wlecięliśmy w powoli zanikające już cumulusy tego obszaru o lepszych warunkach. Tam w nieco ponad metrowym noszeniu wykręciliśmy dolot.

Wyniki z dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/482_15m.htm
Wyniki łączne po dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/482_15m_tot.htm

Łukasz

30.07.2014 – Czwarta konkurencja

Dzisiaj kolejny dzień z ryzykiem wypiętrzających się chmur i burz oraz zaklejania się nieba. Na zachód od lotniska w dalszym ciągu pogoda jest nielotna w związku z linią zbieżności. Stąd tylko dwugodzinna obszarówka w tym samym rejonie co wszystkie poprzednie konkurencje. Tym razem zmieniła się kolejność – najpierw lecimy na północny wschód:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47U_15m_tsk.htm

Po otworzeniu linii startu postanowiliśmy chwilę odczekać aż część naszej klasy odejdzie na trasę. W innym wypadku zapewne wszyscy rzuciliby się za prowadzącym w klasyfikacji Sebastianem. Do pierwszej strefy lecieliśmy bardzo szybko, pod dobrze pracującymi chmurami układającymi się w szlaki i połączenia ułatwiające lot po prostej. Dzięki temu dolecieliśmy aż do północno-wschodniej części strefy, wykonując maksymalny możliwy dystans w dobrych warunkach. Lecąc na południe, do drugiej strefy, w kierunku Ostrowa Wlkp. widać było już mocno wypiętrzone, zacieniające ziemię chmury. Przed samą strefą rozdzieliliśmy się, Sebastian z Jackiem polecieli polecieli bardziej na południe, wykorzystując dobre warunki w tej części obszaru, ja poleciałem bardziej „po kresce” do punktu dolotowego. Byłem nieco bardziej na północ i wydawało mi się to zbytnim nadkładaniem drogi. Początkowo leciałem dość pewnie, przede mną było sporo dość dobrze wyglądających chmur. Jednak zachmurzenie warstwowe nad nimi zredukowało dostęp słońca do ziemi i większość z nich zaczęła powoli zanikać. W pewnym momencie, w okolicy Gostynia powoli zacząłem rozglądać się jak wyglądają postępy w żniwach, ale udało się trafić jakieś słabe noszenie. Sporo czasu straciłem, żeby zyskać wysokość wystarczającą na bezpieczny dolot do chmur nad nieco bardziej nasłonecznionym terenem. Najważniejsze, że nie trzeba było „wietrzyć” przyczepy!

Wyniki z dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47U_15m.htm
Wyniki łączne po dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47U_15m_tot.htm

Łukasz

29.07.2014 – Trzecia konkurencja

Dzisiaj prognozy przewidywały duże ryzyko wystąpienia burz. Polecieliśmy znowu obszarówkę, czas oblotu 2:15, trasa wyłożona bardzo podobnie do dnia wczorajszego:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47T_15m_tsk.htm

Warunki budziły się bardzo powoli, najprawdopodobniej ze względu na wychłodzoną ziemię z powodu dużej ilości deszczu wczoraj. Niskie podstawy i słabe noszenia utrzymywały się bardzo długo, co zaowocowało późnym odejściem. Na dodatek w dogodnym momencie na odejście byłem sporo niżej niż Sebastian i Jacek. Musiałem trochę się podkręcić i odszedłem kilka minut po nich.
Do pierwszych dwóch stref lecieliśmy po bardzo słabych warunkach. Bardzo niewiele chmur było po trasie (gdzie te burze?), rzadko kiedy dawało się zakrążyć, a jeśli nawet, to rzadko kiedy średnie noszenia przekraczały metr na sekunkdę. Przed pierwszą strefą udało mi się spotkać z Sebastianem i Jackiem. Do drugiej strefy mieliśmy średnią prędkość niewiele ponad 80km/h. Dopiero na skraju drugiej strefy trafiliśmy na szlak układający się na północ. Polecieliśmy pod nim do końca, żeby potem odbić mocno w lewo do trzeciej strefy, w której było całkowicie bezchmurnie. Zaliczyliśmy ją po minimum i odbiliśmy na północny wschód w stronę Jarocina. Tam warunki były znacznie lepsze, wlecieliśmy prawie do końca strefy, żeby nie przylecieć nad lotnisko przed czasem. Dolot w porównaniu do wczorajszego był spokojny i pewny :)

Wyniki z dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47T_15m.htm
Wyniki łączne po dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47T_15m_tot.htm

Łukasz

28.07.2014 – Druga konkurencja

Dzisiejsza trasa to obszarówka o czasie oblotu 3:15, wyłożona na wschód od lotniska w związku z linią zbieżności znajdującą się nad zachodnią granicą:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47S_15m_tsk.htm

Dzisiejszy lot można by było streścić sformułowaniem „omijanie deszczów”. Dość szybko w rejonie lotów pojawiły się mocno wybudowane chmury, które zaczęły oddawać z powrotem swoją wodę oraz zmniejszać dostęp słońca do ziemi. Po zawróceniu w pierwszej strefie wlecieliśmy nad lasy milickie, które nas tym razem nieco zawiodły. Dopiero w rejonie Sycowa wlecieliśmy w dobry komin w noszącej części tworzącej się właśnie burzy. Od tego miejsca warunki nieco się poprawiły, dzięki czemu udało się dolecieć aż do Kluczborka w południowej części drugiej strefy. Ominięta wcześniej chmura deszczowa rozbudowała się jednak na tyle, że do kolejnej strefy trzeba było lecieć mocno na około, przez Oleśnicę i Twardogórę. W wyniku tego omijania pozostało mi tylko „nakłuć” ostatnią strefę na północny wschód od Kalisza i wracać.

Już z daleka było widać, że w rejonie Leszna stoją wrogo wyglądające chmury. Sebastian i Jacek, lecący z przodu, ostrzegli o dużym opadzie deszczu i duszeniach na dolocie. Podlatywałem w takim razie do każdej chmury przede mną, nawet jeśli trzeba było do niej odbić mocno w bok. Niestety większość z nich już zanikała i nie udało mi się znaleźć żadnego noszenia, które pozwoliłoby mi wyrobić bezpieczny zapas wysokości. Już na 30 kilometrze do Osiecznej spotkałem pierwszy opad. Po przeleceniu przezeń zobaczyłem, że w stronę lotniska praktycznie nie ma już nadzieji na zdobycie wysokości. Na palmtopie -50m do dolotu, ale na nastawę Mc Cready 2. Zwolniłem do 120km/h. Rzadko lata się Dianą z takimi prędkościami po prostej, ale niedobór wysokości maleje. Przede mną duża, mocno wypiętrzona chmura, z której już pada deszcz. Nie do ominięcia. Po bokach ściany wody, znalazłem nieco lżejszy opad, przez który nawet prześwitywało Leszno, jeszcze wciąż oświetlone słońcem. Ale i tak to nie była mżawka. Po kabinie woda lała się tak, że niewiele widziałem do przodu. Na szczęście nie spotkałem tam bardzo mocnych duszeń. Na jakimś 8 kilometrze deszcz zelżał. Wysokości wystarczyło bez problemu.

Wyniki z dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47S_15m.htm
Wyniki łączne po dzisiejszej konkurencji:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47S_15m_tot.htm

Łukasz

27.07.2014 – Pierwsza konkurencja

Mistrzostwa rozpoczęły się konkurencją obszarową o czasie oblotu 2:30 ze względu na możliwość pogorszenia się pogody w drugiej części dnia. Jak dokładnie przebiegała trasa można zobaczyć pod następującym linkiem:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47R_15m_tsk.htm

Ze względu na prognozy zdecydowaliśmy się nie wlatywać zbyt głęboko w pierszą strefę. Jednak w dalszym ciągu dnia nie pojawiały się żadne zagrożenia. Lot przebiegał płynnie i spokojnie, ale dość szybko. Krążenie – lot po prostej – krążenie.  Jednym słowem typowy przelot szybowcem :) Wprawdzie dość trudno było trafić w dobre noszenie, często kończyło się na nieudanej próbie wycentrowania, ale jakoś lecieliśmy do przodu. Dzięki temu mogliśmy wlatywać dość głęboko we wszystkie strefy i w dość dobrym przybliżeniu zrealizować wstępny plan stworzony na ziemi. Co ciekawe, nie wybudowała się żadna burza, nie było altocumulusa. Lubię, kiedy prognozy nie sprawdzają się w tą stronę!
W końcowej części lotu warunki nieco się pogorszyły, jeszcze trudniej było znaleźć dobre noszenie. Jeszcze przed wyrobieniem dolotu nieco się niezrozumieliśmy z Jackiem, przez co nie udało się nam wspólnie kontynuować lotu do końca. Ja odszedłem na południowy skraj dość dużej chmury, który wyraźnie lepiej nosił. Jacek musiał wykręcić dolot w nieco słabszym noszeniu, ale wszyscy ukończyliśmy bezpiecznie na lotnisku. Nie był to idealny lot, ale jak mawia pewne przysłowie – pierwsze koty za płoty!

Wyniki po pierwszym dniu lotnym można obejrzeć tutaj:
http://www.wgc2014.hb.pl/wyniki/15m/47R_15m.htm

Łukasz, RP