Szybowcowe Mistrzostwa Polski w klasie Otwartej 2015

20 maja 2015

Wczoraj odbyły się jedynie manewry na lotnisku. Długo nam przyszło czekać na pogodę, która w końcu nie dała szansy na rozegranie konkurencji. Gliding Team wykorzystał ten czas na sesję foto. Jej rezultat w załączeniu. To prawie pełen skład. Brakuje tylko Piotra i Leszka.sesja

4 konkurencja – 19 maja 2015

Nimbus 4

Dziś znacznie się ociepliło. To za sprawą napływu masy z południa. Zadaniem dnia był wielobok 290 km z punktami zwrotnymi zlokalizowanymi na wschód od lotniska. Po starcie łapię słabe półtore metra. Niebo zakrywa rozległy cirrus tłumiący powstawanie cumulusów. Nie długo zwlekam z odejściem. Lecąc do pierwszego punktu oceniam, że dziś nie będzie mocnych warunków i pochopnie pozbywam się części balastu. Tymczasem po pierwszym punkcie warunki usilają się. No cóż nie ma co płakać nad rozlaną zupą trzeba lecieć. Staram się utrzymać w czołowej grupie szybowców. Po drugim punkcie sytuacja się nie zmienia – czasem nad konkurentami, czasem jestem niżej. Oj brak tego balastu. Po trzecim punkcie już niewiele brakuje mi do dolotu. Ostatecznie łapię dobre trzy metry, podkrętka i dolot. Dzisiejszy wynik nie zachwyca. Cieszy natomiast doskonała postawa Adama. Widać jest w formie. Dziś umacnia się na drugiej pozycji. Ja niestety spadam na piątą. Na jutro prognozy są mizerne. Chyba ponownie wzniesiemy się w powietrze w piątek.

JK

3 konkurencja – 18 maja 2015

Dziś był dobry dzień dla Giding Teamu. Spośród 5 zawodników, którzy ukończyli konkurencję dwóch było spod znaku KK GT ! Od rana zanosiło się na dobre latanie. Praktycznie można byłoby startować już o godz. 9-tej bowiem na niebie pojawiły się pierwsze cumulusy. Polska znajdowała się pod wpływem klina wyżowego, wiatr nieco osłabł stąd nie należało przewidywać układów szlakowych jak w dniach poprzednich. Zadaniem dnia była trasa o długości 607 km. Starty rozpoczęto o 10:50 więc otwarcie startu lotnego można było przewidywać na godzinę 12:40. Warunki po starcie były dobre, noszenia do 3 m/sek i podstawa chmur 1600 m. Nie należało zbyt długo czekać z odejściem bowiem trasa była długa. Odchodzę w pierwszej grupie z Sebastianem Kawa, Mirkiem Matkowskim i Adamem Czeladzkim. Wcześniej przed nami odszedł tylko Janusz Centka. Grupka rwie do przodu. Główny ton nadaje Sebastian, choć Adamowi nie można odmówić zadziorności. Lecimy do pierwszego punktu z wiatrem, więc średnia prędkość zdecydowanie przekracza 150 km/h. Po nawrotce jest już trudniej. Czasami się rozchodzimy, czasami jesteśmy razem. Całe szczęście lot ponad 200 km pod silny wiatr idzie rytmicznie. Drugi punkt na zachód od lotniska zaliczamy płynnie. Dołącza do nas dogoniony Janusz Centka. Po nawrocie ponownie mamy do przelecenia 200 km z wiatrem. Jesteśmy teraz w trójkę. Nie widzę Adama natomiast Janusz dolatuje do nas dołem. Jego Arcus doskonale dotrzymuje kroku ASG i Nimbusowi. W kierunku punktu widać coraz mniej chmur. Lecimy północną stroną trasy. Tylko tu są chmury. Na 30 km przed punktem kończą się dobre chmury i pozostają do wykorzystania jedynie małe strzępki. Zaliczamy punkt wysoko na ok. 2000 metrów. Teraz zaczyna się mozolny lot pod wiatr. Do przelecenia pozostaje ok. 100 km pod wiatr i na bezchmurnej. Na dodatek lasy, nad którymi lecimy nie dają spodziewanych noszeń. Do przodu wysforowuje się Sebastian. Praktycznie tracę go z oczu. Nieco z lewej, niżej zakłada w meterku Mirek z Januszem. Ja po prostej ok. 10 km przed nimi łapię dobre dwa metry, czasami nawet lepiej. Wykręcam prawie dolot (minus 100 m). W nadziei, że las da podtrzymanie ruszam w kierunku lotniska. Z tym podtrzymaniem nie jest najlepiej, ale na ok. 45 km do domu łapię półtora metra. Pode mną jakieś 300 metrów krązy Sebastian. Wykręcam dolot i spokojnie ruszam do mety. Końcówka trasy zdecydowanie preferowała szybowiec o długich skrzydłach, stąd Nimbus dowozi mnie do lotniska z najlepszą w dniu dzisiejszym prędkością. Drugi na mecie melduje się Sebastian (dzisiejszy zwycięzca), a następnie Janusz, Mirek i Adam. Tylko ta piątka ukończyła dziś trasę. Dzięki dzisiejszej konkurencji awansuję na trzecie miejsce, Adam umacnia się na drugim miejscu. Oczywiście prowadzi Sebastian.

 Jurek - dziś był dzień dla mojego Nimbusa

Jurek – dziś był dzień dla mojego Nimbusa

Dzień kończę wyprawą po Łukasza Wójcika i Łukasza Grabowskiego. Razem z moim pomocnikiem Pawłem zbieramy kolegów spod Biłgoraja. Dziś cała klasa klub wylądowała w polu. Będzie więc zwożenie zawodników aż do rana. Uff… ciężki to był dzień

2 konkurencja – 17 maja 2015

Doskonały lot Adama Czeladzkiego, najlepsza prędkość (148,7 km/h) i drugie miejsce tuż za Sebastianem Kawą ! Któż mógł przypuszczać, że tak zakończy się ten dzień. Latający z nami piloci z Włoch chwytają się za głowy. Na dodatek poranek nie wróżył jakiejkolwiek pogody szybowcowej. Pełne zachmurzenie stratocumulusem ciągnącym się po ziemi. Silny zachodni wiatr. A mimo to po 12tej zaczęło się coś zmieniać. Ostatecznie startowaliśmy po pierwszej. Noszenia od razu do 3 m/sek i podstawy chmur do 1600 m. Zadaniem dnia była ponownie konkurencja obszarowa. Pierwszy obszar na zachodzie a drugi na wschodzie. Odszedłem trochę za szybko bo zaraz po 14tej. Adam i Sebastian odeszli 10 minut później i to była właściwa decyzja. Lot do końca pierwszej strefy był pod silny wiatr do 45 km/h. Mimo to nie zakrążyłem ani razu. Mogę rzec, że był to dobry bok i o dziwo na drugim, z wiatrem straciłem przewagę. Dwukrotnie krążyłem w kominach: raz 2,5-3,0 m/sek, drugi raz 3-4 m/sek. Ale to wystarczyło by moja prędkość była gorsza od najlepszych. Podobnie jak wczoraj powrót pod silny wiatr odbył się pod pięknym szlakiem. Tak więc wszystko skończyło się meldowaniem na mecie. Bardzo cieszy postawa Adama. Pięknie poleciał też Łukasz Grabowski (5 miejsce), nieco słabiej Łukasz Wójcik (12) i ja (14). Po dwóch konkurencjach Adam jest drugi , a Grabek 6. Łukasz Wójcik co prawda ósmy, ale wiemy że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Ja też liczę skromnie na zwyżkę formy.

 Wietrzny i pochmurny poranek nie zapowiadał takiej petardy

Wietrzny i pochmurny poranek nie zapowiadał takiej petardy

PS.

Dziś rano na odprawie otrzymałem z rąk przewodniczącego Komisji Szybowcowej Marka Szumskiego dwa dyplomy za dwa nowe rekordy Polski ustanowione w dniu 31 grudnia 2014 w Namibii. Tak więc oficjalnie jestem już rekordzistą Polski na trasie trójkąta deklarowanego 1114 km i niedeklorowanego 1113,5 km.

JK

1 konkurencja 16 maja 2015

 

Jacek i Łukasz - nasza nadzieja na przyszłość.

Jacek i Łukasz – nasza nadzieja na przyszłość.

Ruszyły mistrzostwa ! Trzeba przyznać, że zawody są doskonale obsadzone. Wielu kolegów ma już za sobą zmagania na Słowacji więc z marszu weszli w kolejną rywalizacje .

Dziś zadaniem dnia była konkurencja obszarowa w czasie 3 godz. Po starcie widzę, że termika jest już w pełnej krasie – noszenia do 3 m/sek, a podstawa dochodzi do 1600 m. Krótko po 14tej odchodzę na trasę. Wszyscy pędzą po 200 km/h, ja więc też gonię mojego Nimbusa. Do tego potrzeba trochę siły. Pierwszy obszar jest na zachód od lotniska, lecimy pod silny wiatr. W rejonie Kielc trzeba omijać strefę zakazana. Chmury układają się w mniejsze i większe szlaki. Zawracam w połowie strefy. Teraz lot z wiatrem pod kolejnymi szlakami. Podstawa sięga 1800-1900 m. Lecę ten bok z Grabkiem – jego Diana doskonale sunie pod szlakami. Tylko, gdy przychodzi nam zakrążyć mam szanse go dogonić. Wchodzę do połowy drugiej strefy. Po zawróceniu lecę pod szlakiem i aż do mety nie krążę. To dobrze bo wiatr czołowy przekracza 20 km/h. Wynik przyzwoity jak na pierwszą konkurencję w pierwszych zawodach w tym roku. W nocy ma przechodzić front, a po nim są szanse na dobre latanie.

JK