43. Szybowcowe Mistrzostwa Polski Juniorów

22.08.2015 – Konkurencja 4

Po prędkościach z trzeciej konkurencji nie sądziłem, że pogoda może jeszcze nas tak pozytywnie zaskoczyć. Kierownik sportowy wyłożył dzisiejszą konkurencję 300km całkowicie na zachód. Moja klasa znowu stała na gridzie jako pierwsza i kilka minut po godz. 11 byłem już w powietrzu. Chmury zaczęły budować się bardzo szybko i widać było oznaki rozlewania górą. Na odejście utworzył się dobry szlak w kierunku Sławy więc nie było na co czekać. Trzy minuty po otwarciu taśmy byłem już na trasie. Początek był bardzo dobry. Każdy kolejny szlak zmieniałem odbijając lekko na południe. Przy silnych noszeniach i podstawie chmur ponad 2000m doleciałem do pierwszego punktu zwrotnego (116km) bez krążenia z prędkością 172 km/h! Niestety drugi bok trochę mnie spowolnił. Trzeba było przeskakiwać w poprzek szlaków, a noszenia nie były na tyle mocne, aby utrzymywać dobrą prędkość. Dopiero na trzecim boku mogliśmy znowu wykorzystać szlaki i lot lekko przyśpieszył. Ale jak to bywa przy tak dynamicznych warunkach, można było spodziewać się ciężkiego dolotu i szukania noszeń pod rozlanymi altocumulusami. Na 60km do lotniska udało się wykręcić dolot w 2.5 m/s, jednak nie miałem żadnego zapasu. Dolot rozpocząłem zatem wolno i przyśpieszyłem dopiero za Sławą gdzie był jeszcze najładniejszy tego dnia cumulus. Gdy wleciałem pod niego dolot wyrobił się bez krążenia i z prędkością 250 km/h mogłem lecieć do mety. Trasę zakończyliśmy z prędkościami powyżej 120 km/h.

Po tym dniu w tabeli na miejscach medalowych dalej jest ciasno. Dzisiaj (niedziela 23.08.2015) mamy do rozegrania ostatnią konkurencję. Jest 8:21, a w mój namiot stuka deszcz. Co z tego wyjdzie?

Jacek

d4

21.08.2015 – Konkurencja 3

Dziś od rana można było spodziewać się długiej trasy. Wczena odprawa i dobre progonozy zwiastowały tylko jedno – 500km. Już przed godz. 11 zaczęły wyskakiwać bardzo ładne i wysokie Cumulusy. Po starcie wykręciłem podstawę 2100m i postanowiłem odlecieć od linii startu, aby trochę ukryć się przed rywalami. Kiedy zdecydowałem się na start przyleicałem pod ładnego Cumulusa na linii, zrobiłem 3 kółka do podstawy i postanowiłem odejść jak najmniej zauważony. Początek w kierunku Zielonej Góry był bardzo dobry. Średnie noszenia 2.5-3m/s pozwalały na szybki lot. Za Odrą Chmur było znacznie mniej. ale jak się okazało nie był to problem, ponieważ małe kłaczki potrafiły nosić nawet do 4 m/s. Drugi bok w kierunku Ostrowa również przebiegał bezproblemowo. Po zaliczeniu 2PZ znów mieliśmy lecieć w kierunku Zielonej Góry. Od Rawicza wydyawało się, że pogoda zaczyna „siadać” jednak można było lecieć długo po prostej bez strat wysokości. Przed 3PZ znów napotkaliśy bezchmurną. Przed zaliczeniem tego punktu udało się wykręcić podstawę. Niestety na boku dolotwym napotkałem mały problem. Leciałem długo bez możliwości wykręcenia dolotu w dobrym noszeniu. Ostatecznie musiałem podkęcić w 2 m/s co tego dnia było najsłabszym kominem sptkanym na trasie. Na szczęście na dokręcenie samego dolotu znalazłem komin 3,5 m/s. Po takim szybkim locie dolot byl samą przyjemnością, a moja prędkość na tej trasie wyniosła 118 km/h.

Różnice w tabeli nadal są minimalne, więc walczymy dalej.

Jacek

d3

20.08.2015 – Konkurencja 2

Dzisiaj kolejny dzień termiki bezchmurnej. Naszym zadaniem była konkurencja prędkościowa o długości 335km. Jak to na termice bezchmrnej dzisiaj znów ciężko było schować się przed rywalami i odszedłem jako jeden z pierwszych. Do pierwszego punktu zwrotnego w Puszczy Noteckiej leciałem bardzo sprawnie. Kilka perwszych kominów zaznaczyły szybowce z klasy 15m, stąd lot przebiegał bardzo szybko i spokojnie. Podobnie było w kierunku drugiego punktu zwrotnego, jednak tam zaczął nam się tworzyć mały peleton. W tym peletonie lecieliśmy aż do Nowej Soli, gdzie byłem trchę niżej niż reszta zawodników. Oddzieliłem się od nich kiedy przelecieli przez noszenie 2,5 m/s, a ja zostałem aby dokręcić straconą wcześniej wysokość. Peleton poleciał w kireunku mety przez środek wielkiego lasu, Ja natomiast zauważyłem kłaczek z odchyłką 25 stopni na półnoć, a za nimi układający się szlak Cumulusów w kierunku Leszna. Jak się okazało była to bardzo dobra decyzja. Po pierwsyzm kominie 3m/s do dolotu brakowało mi już tylko 300m. Mając przed sobą szlak postanowiłem nie krążyć i wyrobić dolot po prostej. Ostatecznie dolot do lotniska wyrobił się na +400m i doleciałem przed peletonem, który wyprzedzał mnie wcześniej.

Po dzisiejszum dniu różnice w tabeli są minimalne i przypuszczam, że walka o medale będzie zacięta do samego końca.

Jacek

d2

19.08.2015 – Konkurencja 1

Po dwóch pierwszych dniach bez lotnej pogody w końcu udało rozegrać się konkurencję. Dzisiejsze zadanie to obszarówka o minimalnym czasie oblotu 2:45. Trasa została wyłożona w osi wiatru o sile ok. 30 km/h na termice bezchmurnej. Na początku po starcie miałem małe problemy z wykręceniem się, jednak po kilku minutach złapałem silne noszenie, którego zasięg wynosił ok. 2000m, a to całkiem dobrze jak na termikę bezchmurną. Mając odpowiednią wysokość mogłem zacząć przygotowywać się do odejścia. Tak jak się spodziewałem moi rywale zaczęli mnie pilnować już od samego początku i nikt nie chciał odejść jako pierwszy. Czasu już było mało, dlatego zdecydowałem się odejść jako jeden z pierwszych. Do pierszego obszaru w kireunku Zielonej Góry leciał się całkiem dobrze. Wspomagał mnie silny wiatr w ogon i dobre noszenia 2-4 m/s. Po zawrotce w kiernuku drugiego ocbszaru, którego początek znajdował się za Gostyniem, wiatr zaczął bardzo przeszkadać. W okolicach przekraczania Odry napotkałem bardzo silny pas duszeń i ustraciłem kontakt z innymi zawodnikami. Na szczęście po tych duszeniach dostałem bardzo dobry komin 3.5 m/s, a na radiu usłyszałem, że inni tez mają problemy. Od tego momentu leciałem bardzo dobrze z przewagą ok. 10km nad resztą rywali. Niestety na bezchmurnej bardzo łatwo jest stracić przewagę lecąc samemu minięciu Leszna „zaparkowałem” na 600m w okolicach Osiecznej. Straciłem tam ok. 7min, a kiedy na podobnej wysokości doleciała reszta rywali, komin nagle zapracował dając 2,5 m/s noszenia. Po wykręceniu 1800m do dolotu brakowało już bardzo mało. W kierunku obszaru podtrzymywał nas szla na bezchmurnej, a na powrocie zakrążyłem już tylko raz w dobrym 3-metrowym noszeniu. Z dużym zapasem ruszyłem do mety. Zapas okazał się bardzo przydatny, ponieważ stopniał w silnych duszeniach i dolot wyszedł prawie na styk. Konkurencja okazała się remisowa. Poziom juniorów ostatnio bardzo się wyrównał i juz widać, że będą to ciężkie zawody.

Jacek

d1