22.08.2015 – Konkurencja 4

Po prędkościach z trzeciej konkurencji nie sądziłem, że pogoda może jeszcze nas tak pozytywnie zaskoczyć. Kierownik sportowy wyłożył dzisiejszą konkurencję 300km całkowicie na zachód. Moja klasa znowu stała na gridzie jako pierwsza i kilka minut po godz. 11 byłem już w powietrzu. Chmury zaczęły budować się bardzo szybko i widać było oznaki rozlewania górą. Na odejście utworzył się dobry szlak w kierunku Sławy więc nie było na co czekać. Trzy minuty po otwarciu taśmy byłem już na trasie. Początek był bardzo dobry. Każdy kolejny szlak zmieniałem odbijając lekko na południe. Przy silnych noszeniach i podstawie chmur ponad 2000m doleciałem do pierwszego punktu zwrotnego (116km) bez krążenia z prędkością 172 km/h! Niestety drugi bok trochę mnie spowolnił. Trzeba było przeskakiwać w poprzek szlaków, a noszenia nie były na tyle mocne, aby utrzymywać dobrą prędkość. Dopiero na trzecim boku mogliśmy znowu wykorzystać szlaki i lot lekko przyśpieszył. Ale jak to bywa przy tak dynamicznych warunkach, można było spodziewać się ciężkiego dolotu i szukania noszeń pod rozlanymi altocumulusami. Na 60km do lotniska udało się wykręcić dolot w 2.5 m/s, jednak nie miałem żadnego zapasu. Dolot rozpocząłem zatem wolno i przyśpieszyłem dopiero za Sławą gdzie był jeszcze najładniejszy tego dnia cumulus. Gdy wleciałem pod niego dolot wyrobił się bez krążenia i z prędkością 250 km/h mogłem lecieć do mety. Trasę zakończyliśmy z prędkościami powyżej 120 km/h.

Po tym dniu w tabeli na miejscach medalowych dalej jest ciasno. Dzisiaj (niedziela 23.08.2015) mamy do rozegrania ostatnią konkurencję. Jest 8:21, a w mój namiot stuka deszcz. Co z tego wyjdzie?

Jacek

d4